czwartek, 2 sierpnia 2007

:))))))))))))))))

Minęlo trochę czasu od mojego ostatniego posta, wieeeeem.Lenistwo się zalęglo, jak to mówią. W tym czasie: - bylam 2 tygodnie na urlopie - byczylam się razem z Mijusią w domku - chodzilam na spacerki - bylismy z Miecią na basenie 1-szy raz :) - Mijka nauczyla się nowych slów: - Dzis - imię ukochanego misia - Nidziu - prawdopodobnie oznacza picie/jedzenie - Lala - lalka - dopracowalismy juz prawie wchodzenie po schodach ( na 4-ech ) - Mijcia je banany i nie ma uczulenia (sukces!) - wyrosly jej dolne 2-ki i rosnie chyba lewa 5-ka ? - Mijcia potrafi "ukochac" Mamusie, Bebusia (znaczy psa Georga) i Dzisia (misia) I nasza kolekcja zdjęc znacznie się powiększyla :) ps.Caluski dla mojej kochanej Aliny i Iwonki :* MMM rulez!!!!!!!!!!!!!!! na spacerze "Mrówka" u cioci Vilmy :) na plazy w Crosby moj prywatny Tygrys (Cicia) pierwszy kostium kąpielowy dmuchawce, latawce,wiatr... kocham Cie,Mamo! z Bebusiem i Dzisiem z Tatusiem jestem taka dumna :)

piątek, 22 czerwca 2007

Mia chodzi !!!

Moja coreczka nareszcie chodzi!!! Ponadto nauczyla sie: 1. pokazywac jezyk 2. schodzic z kanapy glowa w dol (...bęc ) 3. schodzic tylem z kanapy 4. mowic BAM! 5. mowic DZIADZIA 6. bawic piaskiem na plazy ( bylismy nad morzem w ostatnia niedziele ) Kocham to moje male Stadko.... :) A - Sebastian ma podejzenie o astme :( Byl u lekarza, z ta swoja alergia cholerna i jest podejrzenie o astme tez...Dostal leki wziewne i czeka na badania. *** W czwartek dzwonilam do Mamy.Niestety nie miala dobrych wiadomosci, bo wyjezdza do Niemiec znow, ale tym razem nie na 3-6 tyg jak mowila, a na pelne 2 miesiace...Przykro mi z tego powodu, bo tak liczylam na jej przylot...Nie moge nic zaplanowac, bo zas wszystko wezmie w leb.Dobrze, ze tym razem nie kupilam dla nich biletow, bo znow trzeba byloby zmieniac rezerwacje...............

:(((

1-go czerwca 2007 zmarl moj Dziadek... Mam nadzieje, ze wiedzial,ze go wszyscy kochamy... [*][*][*][*][*][*][*]

niedziela, 27 maja 2007

Wszystkiego najlepszego Córeczko!

24 maja nasza maleńka Mijusia skończyla 1-szy rok!Nie do wiary jak ten roczek szybko minąl... A tu pare fotek z urodzin :)Byly balony,serpentyny,napisy,prezenty,tort.... Kocham Was,moja mala rodzinko :) Aha,dzis i moje swieto :) DZIEN MAMY! Moj 1-szy NOCNIK! Tort urodzinowy :) A to my w dmuchanym domku od Dziadkow :) Panienka z okienka :) A to moja nowa bryka,od mamy i taty :)

wtorek, 1 maja 2007

:):):)

Dzien dobry,czesc i czolem! Ja wieeeem,powinnam tu czesciej zagladac,tylko ze ja naprawde nie mam czasu.... Wielkanoc byla i minela,ale moze nie wszyscy wiedza - nie jest to moje ulubione swieto,bo przypomina mi o moim "odrodzeniu"..........15 kwietnia to byl co prawda,ale w Wielkanoc w tamtym czasie...Dlatego nie lubie tych swiat i juz. Pozatym nic ciekawego sie nie dzieje.Moja kochana Dawn - kolezanka z pracy dala ostatnio miesieczne wypowiedzenie :((( powody rodzinne zmusily ja,by po 15 latach pracy odeszla z niej...Strasznie mi smutno,bo zdazylam sie z nia zaprzyjaznic przez tych 6 m-cy....I napewno bede za nia tesknic.I Miecia tez... Mam maaase pieknych zdjec,ale brak czasu by uploadowac,wiec dodam tylko kilka,ok? Pozatym psycha mi siada...chyba czas podjac znow leczenie jakies?Farmakologiczne oczywiscie...............Bo na terapie to brakuje mi czasu. Pozatym - dokonalam super zakupu SUPERWOZKA :) Chicco CT 0.4 - CUDO!!!Nowy w sklepie stoi 120 funtow, a ja kupilam za 50,uzywany ale w super stanie :) Buziaki dla Vilmy,Ingi,Dariosa i Maniusia :) ja juz stoje :) tancujemy z Mamusia dzidzia tworzy konstrukcje przestrzenne Krasnoludek Mia na BBQ w ogrodku z Mama w pracy ( pomagam ) Mama Tata i Ja u cioci Vilmy powazna panienka w kapeluszu z ciocia Vilma w ogrodku

wtorek, 20 marca 2007

dzis kilka zdjec

A TU MAMUSIA W NOWEJ FRYZURZE :) Z MAMUSIA,W "THAI ROOMS" NA KOLACJI SAMA STOJE! :) MOJE SLONKO MIJUSIA CZYTA A TO SLODKA PUPECZKA MIECIULINKI :) MIA,KTORA SAMA STOI :) A TO JULECZKA JOLI :)

poniedziałek, 19 marca 2007

Victory!!!!!!!!!!!!!!

Nareszcie mam wolną minutkę,by usiąsc i napisac cokolwiek :) Po pierwsze: 16 lutego 2007 moja kochana Sis wyszla za maz za Konrada,w Nowym Jorku,USA.GRATULACJE MLODEJ PARZE!!! Po drugie: Bylismy w Polsce i o dziwno ( ! ) udalo się WSZYTSKO zalatwic!!!Mamy juz polską metrykę dla Mii z poprawionym nazwiskiem,niestety...Panie urzędniczki dopiero po "interwencji" Burmistrza ( czytaj mojego kolegi z LO,z ktorym to kiedys spotykalam się )postanowily nam pomoc.Okazalo się,ze cale zamieszanie z podwojnym nazwiskiem u dziecka mozna odkrecic kwalifikujac to jako "bląd pisarski" + 150 zl oplaty skarbowej :)Na miejscu dokonaly zmian,wydrukowaly metrykę i juz!Przynajmiej nie przylecielismy na darmo...Uffffffff.... Potem byly wizyty u Sebastiana siostry i jej malutkiej Juleczki :) Caluski!!! Potem byly tez duuuze zakupy w ZG ( czytaj - kaszki dla Mii i herbatki owocowe ) Jeszcze bylo szperanie w piwnicy w starych rupieciach i innych takich pamiątkach :) A potem to jeszcze wizyta w Tercecie - spotkanie z Magistrem :) milo,milooooo No i pakowanie i wyjazd z rana w sobote...A - no i bylo chodzenie spac o...4 albo 6 rano :P Ahhhh,te siedzenie w kuchni do switu :)) I okrooooopny lot,pelen turbulencji i kiepskiego lądowania :((( No.I tyle.Teraz musimy czekac na Pesel i z tym,z Miecią,fotkami i nie wiem czym jeszcze - 25-go czerwca jedziemy do Ambasady w Londynie zlozyc wniosek o paszport. Obiecuje,ze wkeje jakies zdjecia,jutro,ok?Teraz to ja ide spatki :) :) Aha- chcialabym pozdrowic pewna Agnieszke,ktora bedzie sie starac o dzidziusia :) A ja bede trzymac kciuki!