Minął już miesiąc odkąd zaczęłam pracę w szkole.Muszę przyznać,że jest super...Mam dużo zajęć,mnóstwo obowiązków ale nie narzekam!Czas leci jak szalony,atmosfera pracy jest fajna.Moja szefowa Tracy jest w porządku,przyrównując do poprzedniej...heheh..jak jej tam było?Sheila? ble ble :P Jest sprytną babką z głową na karku,czasem trochę szalona ale w granicach przyzwoitości :) Póki co :P
W minionym miesiącu odwiedziła mnie Sis :) Spędziłyśmy sobie razem miłe 4 dni...Szkoda,że pogoda była marna i tak krótko..Ale dobre i to, po 2,5 roku niewidzenia się :)
Wczoraj skończyłam 29 lat.Dziękuję Wam za życzenia.Nie dziekuję za prezenty,bo ich nie było i torta/ciasta też nie było. Nie wspomnę,że nie każdy pamiętał o mnie........Nieważne.To TYLKO urodziny...Za rok będą następne....Ehh...
Nie mam dziś nastroju na pisanie,ale już był czas najwyższy :)
W następny weekend przeprowadzka (tak! znowu!)....mam mordercze myśli na jej temat, ehhh...nadal nie mamy kuchenki gazowej czy elektrycznej,gumoleum do kuchni...Musimy pomalować kuchnię i łazienkę, wziąść kogoś do prania dywanów i można się przeprowadzać...ha ha ha :|
Mam dość wrażeń.
Zła jestem wrrrrrrrrrrrrrrr!