Nie wiem co jest,ale to chyba ta pogoda,a raczej jej brak wplywa na mnie negatywnie...Jestem jakaś oklapnięta taka,nic mi się nie chce.Denerwuje mnie wszystko,zrobilam się nieznośna,ehhhhh...
Malutki Adaś - synek mojej Sis jest przecudowny :o) Oglądam go prawie codziennie przez Skype i aż się czlowiekowi zachciewa,hehehehhe :) No tak,zachciewa się!Tylko,że nie w tym mieście - bo nie dość,że likwidują nam szpital od stycznia,to znając moje "możliwości" musialabym rodzić 60km stąd w prawdziwym szpitalu polożniczym,gdzie mają sprzęt i warunki dla wcześniaków...Eh,dużo by gadać...
Kocisko mi tu szaleje jak wściekle,uwala się na klawiaturze laptopa!wogóle to jest świr maly,ale kocham go calym sercem,bo dużo radości w nasze życie wnosi :)
Nie wiem,czy to tylko u mnie,ale od wczoraj nie odświeża mi tego menu z linkami do waszych blogów!Też tak macie?
P.S.Czy ktoś z wlaścicieli kota móglby wypowiedzieć się na temat żwirków silikonowych i eco? Będę wdzięczna!